Flagowymi daniami są kurczak i kaczka – oba faszerowane, w tej samej cenie i oznaczone jako „produkt zmiennowagowy”. Nie musisz bawić się w nadziewanie ani szycie – wkładasz do brytfanny, polewasz masłem i po 60–80 minutach wyjmujesz pachnące mięso. W międzyczasie z potrawki z indyka w sosie śmietanowym robisz ekspresowe tagliatelle: na patelnię trafia gotowy sos, odrobina parmezanu i gotowe. Udo z indyka marynowane do pieczenia (26,99 zł/kg) to as w rękawie – marynata jest gotowa, więc wystarczy dodać ćwiartki jabłek, ulubione zioła i piec na niedzielny obiad.

Te produkty można swobodnie mieszać i „podrasować” domowymi dodatkami. Faszerowanego kurczaka połóż na warstwie ziemniaków hasselback, kaczce dorzuć pomarańcze, a potrawkę z indyka zapiekaj z puree ziemniaczanym jak shepherd’s pie. Dzięki temu menu wygląda na pracochłonne, choć Ty tylko ustawiasz timery w piekarniku. Całość układa się w praktyczny plan: piątek – kupujesz i chłodzisz produkty; sobota – pieczesz kurczaka i jesz z sałatką; niedziela – odpalasz kaczkę na rodzinny obiad, a potrawka i udo z indyka zostają jako plan B lub lunchbox na poniedziałek. Weekendowa gazetka powinna trafić do każdego, kto chce zachować świąteczny klimat, ale nie ma czasu na wielogodzinne stanie przy garnkach.