Największym wabikiem jest 28-procentowa obniżka na banany – z 6,99 zł do 4,99 zł za kilogram. To poziom cen sprzed inflacji i świetna okazja, by uzupełnić domową misę owoców. W tym samym kadrze pojawiają się dwie „superceny”: por po 3,99 zł za sztukę oraz nektarynki także po 3,99 zł/szt., co normalnie widujemy w sezonie wakacyjnym, a nie w środku grudnia. W praktyce komplet „banany + por + nektarynki” kosztuje mniej niż dwie kawy na wynos.

Co zrobić z takiej listy zakupów? Banany posłużą do smoothie (banan + nektarynka + jogurt naturalny + garść płatków owsianych), a te dojrzalsze możesz zamienić w chlebek bananowy – wyjdzie taniej niż deser z cukierni. Nektarynki w grudniu to już crème de la crème: podpiecz je w piekarniku i podaj z ricottą, miodem i rozmarynem; połączenie słodyczy i ziół przypomina świąteczne desery. Por? Klasyk na zupę krem: wystarczy dorzucić ziemniaki, bulion i podsmażyć na maśle, by powstał lunch dla całej rodziny. Alternatywnie możesz pokroić go w talarki, zblanszować i użyć do farszu w tarcie z nektarynką – słono-słodnia wariacja brzmi dziwnie, ale gra.

Promocja trwa tylko do niedzieli, więc jeśli planujesz większe gotowanie lub zamarzył Ci się koktajl detoksykujący po firmowej wigilii, lepiej zaplanuj zakupy już na piątek. Niska cena bananów zachęca do kupienia kilku kilogramów, ale pamiętaj, że dojrzewają lawinowo – część możesz od razu obrać, pokroić i zamrozić w porcjach do smoothie. Por z kolei spokojnie wytrzyma tydzień w lodówce, jeśli owiniesz go w zwilżony ręcznik papierowy. Nektarynki najszybciej tracą jędrność, więc albo zjadasz je w weekend, albo przerabiasz na ciepły deser. Tak wygląda komplet owocowo-warzywny, który zawstydzi ceny dyskontowe – i udowadnia, że grudniowa gazetka POLO Market potrafi jeszcze zaskoczyć.